Otrzymanie pisma od prawnika z roszczeniem kilka lat po zamknięciu działalności gospodarczej to sytuacja, która budzi uzasadniony niepokój. Kluczowe pytanie brzmi: czy polisa OC zawodowe, która wygasła wraz z zakończeniem działalności, nadal chroni przed skutkami błędów popełnionych w przeszłości? Odpowiedź nie jest prosta i zależy wyłącznie od jednego, konkretnego zapisu w Twojej polisie – sposobu, w jaki określono w niej moment powstania odpowiedzialności ubezpieczyciela. Zrozumienie tej różnicy to podstawa oceny swojej sytuacji prawnej.
Dwa systemy, dwie różne odpowiedzi
Na rynku funkcjonują dwa podstawowe modele ubezpieczeń odpowiedzialności cywilnej, które w fundamentalny sposób różnią się podejściem do ochrony za zdarzenia z przeszłości. Pierwszy to model „occurrence-based” (zdarzeniowy), gdzie liczy się moment popełnienia błędu. Jeśli polisa była aktywna w dniu, w którym doszło do zaniedbania, to ubezpieczyciel jest zobowiązany do wypłaty odszkodowania, nawet jeśli roszczenie zostanie zgłoszone kilka lat później, już po wygaśnięciu polisy (https://ubezpieczenia-zawodowe.com.pl/klient-straszy-sadem-za-blad-ktorego-nie-popelniles-czy-oc-zawodowe-pokryje-koszty-twojego-prawnika/). Jest to rozwiązanie korzystne dla ubezpieczonego, ponieważ zapewnia ochronę w czasie, niezależnie od późniejszych zmian.

Drugi, znacznie bardziej powszechny model, szczególnie w przypadku OC zawodowego, to system „claims-made” (zgłoszeniowy). W tym przypadku o ochronie decyduje moment zgłoszenia roszczenia, a nie moment zdarzenia. Oznacza to, że polisa chroni tylko wtedy, gdy roszczenie zostało zgłoszone ubezpieczycielowi w okresie, w którym polisa była aktywna. Jeśli więc otrzymujesz pismo po 3 latach od zamknięcia działalności i wygaśnięcia polisy, to w systemie claims-made nie masz ochrony, chyba że zadziała wyjątek od tej reguły.
Brakujące ogniwo: polisa nadwyżkowa i run-off
Większość obecnie oferowanych polis OC zawodowego działa właśnie w systemie claims-made. Wynika to z chęci ubezpieczycieli do ograniczenia ryzyka związanego z tzw. długim ogonem szkód, czyli roszczeniami ujawniającymi się długo po wykonaniu usługi. Co to oznacza w praktyce dla Ciebie? Jeśli Twoja zamknięta polisa działała w systemie claims-made, a nie wykupiłeś dodatkowego ubezpieczenia tzw. „run-off” (ochrony na okres po zakończeniu działalności), to pismo od prawnika najprawdopodobniej nie będzie chronione przez wygasłą polisę.
Ochrona tzw. run-off jest kluczowym elementem w tego typu polisach, pozwalającym na zgłaszanie roszczeń przez określony czas po zakończeniu ubezpieczenia. Jeśli nie została ona wcześniej wykupiona lub nie była automatycznie wliczona w składkę, to roszczenie zgłoszone po wygaśnięciu polisy nie zostanie uwzględnione przez ubezpieczyciela. Warto podkreślić, że możliwość wykupienia takiej ochrony często nie jest gwarantowana przez ubezpieczyciela i może być uzależniona od jego decyzji.
Podsumowując, odpowiedź na pytanie o ochronę z wygasłej polisy sprowadza się do dwóch kwestii. Po pierwsze, do zapisów Twojej konkretnej umowy ubezpieczenia – sprawdź, czy był to system claims-made czy occurrence-based. Po drugie, do tego, czy w przypadku systemu claims-made zadbałeś o wykupienie ochrony run-off na okres po zakończeniu działalności. Tylko analiza tych dwóch elementów da Ci jednoznaczną odpowiedź na pytanie, czy ubezpieczyciel wypłaci odszkodowanie za zdarzenie sprzed lat.
